City break w Berlinie

City break w Berlinie

W tym roku w październiku udało nam się zaliczyć city break w Berlinie. Przy okazji zahaczyliśmy na kilka godzin o Poczdam. I okazało się, że to niestety nasz ostatni zagraniczny wyjazd w 2020 roku. Z oczywistych powodów – ograniczeń w podróżowaniu, spowodowanych pandemią koronawirusa. Może nie był to wyjazd wymarzony, bo w tym terminie mieliśmy najpierw zaplanowany Kijów, a po jego odwołaniu – Dublin, który także nam przepadł. Ale przynajmniej dzięki temu odwiedziłem miasto, które było dosyć nisko na liście moich planów podróżniczych.

City break w Berlinie - Kościół Pamięci Cesarza Wilhelma na Breitscheidplatz
City break w Berlinie – Kościół Pamięci Cesarza Wilhelma na Breitscheidplatz

Myślę, że dobrze się stało z jeszcze jednego powodu. W obecnej sytuacji podejrzewam, że właśnie takie kierunki jak Niemcy zostaną najwcześniej odmrożone. Zarówno ze względu na bliskość geograficzną jak i kwestie gospodarcze. Dlatego mam możliwość przedstawienia kolejnej relacji z wyjazdu do Niemiec. Relację podzieliłem na następujące wpisy:

  1. City break w Berlinie – wstęp który właśnie czytacie
  2. Spacer po Berlinie – co zobaczyć podczas krótkiego city breaku
  3. Mur Berliński
  4. Wyspa Muzeów w Berlinie
  5. Muzeum Historii Naturalnej w Berlinie
  6. Kulinarne wędrówki po Berlinie (opisze je dla Was Aneta)
  7. Poczdam w 3 godziny
City break w Berlinie: widok na mokrą od deszczu ulicę Ku'damm po zmroku
City break w Berlinie – ulica Kurfürstendamm czyli popularna Ku’damm po zmroku

Jak dotrzeć do Berlina z Polski?

Słyszałem kiedyś stwierdzenie jednego Amerykanina: „przecież Berlin leży obok Warszawy”. Jest w tym stwierdzeniu trochę prawdy, bo chociaż dla nas Berlin to stolica sąsiedniego kraju to jednak patrząc z punktu widzenia mieszkańców znacznie większych państw, odległość może wydawać się niewielka. I rzeczywiście w historii zdarzały się sytuacje, kiedy z Berlina do Warszawy było zdecydowanie zbyt blisko.

City break w Berlinie - Ku'damm za dnia
City break w Berlinie – Ku’damm za dnia

Sposobów na dotarcie do stolicy Niemiec jest bardzo wiele. Można oczywiście wybierać pomiędzy samolotem, pociągiem czy autobusem (np. Flixbusem). Odległość Berlina od granicy Polski jest tak niewielka, że w mojej ocenie warto odpuścić sobie lot samolotem. Pozostają więc dwie pozostałe opcje oraz oczywiście jazda samochodem. My wybraliśmy samochód. Byliśmy przy tym w dosyć dobrej sytuacji ponieważ trasa z Aglomeracji Górnośląskiej jest oczywiście krótsza i wygodniejsza niż na przykład z Przemyśla czy Białegostoku.

Zdjęcie na ulicę z wyznaczonym buspasem
Jeżdżąc po Berlinie samochodem zwracajcie uwagę aby nie jeździć po buspasach

Startując z Chorzowa, trasa do naszego hotelu w Berlinie liczyła 515 kilometrów. Jej pokonanie zajęło nam około 6 godzin przy czym ostatnia godzina to przedzieranie się przez Berlin do hotelu. Praktycznie od momentu wjazdu na autostradę A4 w Chorzowie, całą trasę aż do rogatek Berlina pokonaliśmy autostradą – A4 i A18 w Polsce, a w Niemczech A15, A13, A113 i A100. Te dwie ostatnie znajdują się już w samym Berlinie i były bardzo zakorkowane – do centrum miasta dojeżdżaliśmy około 17.30 w czwartek.

W trakcie całego wyjazdu do Berlina i Poczdamu oraz z powrotem, pokonaliśmy 1074 kilometry ze średnią prędkością 84 kilometrów na godzinę. Toyota Aygo zużyła 5,2 litra benzyny na 100 kilometrów. Zaznaczam jednak, że na autostradach staraliśmy się trzymać prędkość około 140 kilometrów na godzinę co podniosło średnie spalanie. Średnią prędkość popsuło natomiast stanie w korkach. Koszt paliwa to około 290 złotych do podziału na dwie osoby. Tankując do pełna przed granicą w Polsce nie było nawet potrzeby tankować po stronie niemieckiej.

City break w Berlinie: Zdjęcie Hotelu Panorama w Berlinie
Hotel Panorama am Kurfürstendamm

Nocleg w Berlinie

Gdzie przenocować w Barlinie? Wybór jest przeogromny. Wystarczy wejść chociażby do serwisu Booking.com aby się przekonać. My wybraliśmy Hotel Panorama am Kurfürstendamm. Decydująca była lokalizacja, możliwość pozostawienia samochodu na zamkniętym parkingu oraz cena.

Jeśli chodzi o lokalizację to hotel położony jest w dzielnicy Charlottenburg, która przed zjednoczeniem Niemiec znajdowała się w Berlinie Zachodnim. W dzielnicy tej znajduje się słynna ulica Kurfürstendamm, zwana potocznie Ku’damm. Jest to jedna z głównych ulic zachodniej części Berlina. Przed zjednoczeniem Niemiec była centrum życia nocnego Zachodniego Berlina. Obecnie jej znaczenie spadło, nadal jednak słynnie z licznych i ekskluzywnych sklepów. Hotel jest położony dosłownie 50 metrów od tej ulicy oraz od stacji metra Adenauerplatz.

Widok z ósmego piętra Hotelu Panorama
Widok z ósmego piętra Hotelu Panorama

Jeśli chodzi o parking, to hotel dysponował kilkoma miejscami na krytym, zamykanym parkingu. Koszt wynosił 10 euro na dobę. Niestety parkingu nie można było z wyprzedzeniem zarezerwować. Dopiero przy zameldowaniu w miarę dostępnych miejsc, można było takie miejsce wynająć. Dziwne. Stanowiska parkingowe były bardzo małe. Toyota Aygo mieściła się bez problemu. Większość kompaktów i średnich samochodów też nie miałaby by problemu. No ale jak ktoś przyjedzie dużym SUV-em to już będzie ciężko.

Pokój hotelowy
Wnętrze naszego pokoju w Hotelu Panorama

Cena przy tak dobrej lokalizacji rzeczywiście nie była wygórowana jak na stolicę bogatego europejskiego państwa. Za 3 doby hotelowe za 2 osoby zapłaciliśmy równowartość 642,74 złotych. Nie licząc parkingu, za który policzono osobno o czym wiedzieliśmy przez przyjazdem. Hotel niestety okazał się kiepski nawet jak na tę cenę. I jest to właściwie dobry przykład aby pokazać, że starając się planować wyjazdy jak najbardziej budżetowo, trzeba się godzić na wiele kompromisów.

Nie chodzi o to, że marudzimy bo byśmy chcieli nie wiadomo czego za nie wiadomo jak tanio. Nie mamy wygórowanych wymagań. W normalnej sytuacji wybralibyśmy może nawet wieloosobowy pokój w hostelu. W sytuacji pandemii koronawirusa oczywiste było jednak, że chcemy oddzielny pokój w własną łazienką. Natomiast wolelibyśmy aby pokój był w miarę czysty i w całym obiekcie nie śmierdziało papierosami. Niestety te oczekiwania nie zostały spełnione.

Zdjęcie łazienki w hotelu
Łazienka w hotelu pamiętała lata 80-te, ale widziałem gorsze

Nie będę się już rozpisywał szczegółowo na temat innych wad tego hotelu. Wymienię je jedynie w punktach:

  • urwany kran z ciepłą wodą przy umywalce,
  • tragiczne ciasne windy na które trzeba było czasami czekać 10 i więcej minut,
  • 50 euro kaucji za klucz do parkingu to lekka przesada,
  • łóżko za głową miało ramę z czymś w rodzaju półki, o którą nie raz zdarzało nam się walnąć głową przy wstawaniu,
  • w momencie przyjazdu pokój był bardzo wyziębiony a ogrzewanie nie działało (ruszyło drugiego dnia),
  • większa część obsługi mało pomocna – sprawiali wrażenia osób z łapanki,
  • maszyna sprzedająca napoje zjadała pieniądze – obsługa odsyła do właściciela maszyny, nawet nie zadzwoniła w naszym imieniu.

Ale jest jedna rzecz pocieszająca. Na Booking.com w chwili pisania tego tekstu nie można rezerwować miejsc w hotelu. W sieci znalazłem informację, że jest w planach renowacja 😉

Zdjęcie klasycznego roweru przy zabytkowej balustradzie
Korzystanie z rowerów w Berlinie jest bardzo popularnym sposobem przemieszczania

Poruszanie się po Berlinie

Berlin posiada rozbudowany system komunikacji publicznej. Wchodzą w niego przede wszystkim autobusy, metro (U-Bahn), kolej naziemna (S-Bahn) oraz tramwaje. Są także tramwaje wodne i pociągi. Nasz city break w Berlinie ograniczał się jednak do stref centralnych miasta, więc korzystaliśmy tylko z czterech pierwszych. I to tylko jednego dnia na bilecie łączonym. Na tym więc się skupię.

O autobusach i tramwajach nie ma się co specjalnie co rozpisywać. Jaki autobus albo inny tramwaj jest, każdy widzi. Nie będzie dla nikogo problemem zidentyfikowanie przystanków autobusowych i tramwajowych. Ciekawostką może być natomiast to, ż w Berlinie jeżdżą autobusy piętrowe. Co prawda nie takie piękne i charakterystyczne jak w Londynie, ale jak akurat taki podjedzie to fajnie skorzystać.

City break w Berlinie: Zdjęcie stacji metra w Berlinie
Stacja metra w Berlinie

Metro oznaczone jest U-Bahn. Co może być zaskakujące – metro nie jest całkowicie podziemne. W wielu miejscach wyjeżdża na powierzchnię. Więc jak wsiądziecie na podziemnej stacji to nie bądźcie zaskoczeni, że skupiając się na czytaniu książki nagle oślepi Was światło słoneczne. Pierwsze metro w Berlinie zostało otwarte w 1902 roku. Obecnie ma 10 linii i 173 stacje. Jakbym miał porównać centralne stacje berlińskie i wagoniki do metra warszawskiego, to berlińskie wygląda dziadowsko. Ale spełnia swoją funkcję więc nie ma się czego czepiać. Trudno się dziwić temu, że metro berlińskie sprawia wrażenie dużo mniej nowoczesnego niż warszawskie. Wszak jedyne polskie metro jest dużo nowsze. No ale może tylko na takie stacje w Berlinie trafiliśmy. Wszak dużo z niego nie korzystaliśmy.

City break w Berlinie - zdjęcie stacji kolejki S-Bahn
Stacja kolejki S-Bahn w Berlinie na Dworcu Głównym

Osobnym, chociaż powiązanym systemem jest S-Bahn. Praktyczna różnica między U-Bahn a S-Bahn jest taka, że U-Bahn to z założenia metro a S-Bahn jeździ nad ziemią. Ale nie jest to taka prosta różnica. S-Bahn nie jest pojęciem czysto niemieckim, chociaż ten termin został podobno ukuty w Berlinie w latach 1928-1930. Jest to po prostu system kolei miejskiej. W Berlinie w olbrzymiej większości jeździ po wiaduktach kolejowych przebiegających nad ulicami.

Pasażerowie wsiadający do wagonu
Pasażerowie wsiadający do wagonu kolejki S-Bahn

Ale dla osób odwiedzających Berlin jest najważniejsze jak się poruszać w tym złożonym systemie komunikacji miejskiej. Niestety będąc tylko na krótkim city breaku w Berlinie nie jestem w stanie wyczerpującą opisać systemu komunikacji.

My tylko jednego dnia korzystaliśmy z komunikacji miejskiej w Berlinie. Pierwszego dnia dojechaliśmy wieczorem. Bardzo zmęczeni. Więc pierwszego wieczoru zrobiliśmy sobie tylko spacer. Drugiego dnia obeszliśmy najbardziej interesujące nas miejsca pieszo. I mieliśmy szczęście. Bo dopiero kolejnego dnia dowiedzieliśmy się, że był strajk komunikacji miejskiej.

Najważniejsze co trzeba wiedzieć, to że Berlin jest podzielony na trzy strefy taryfowe. Strefa A obejmuje śródmieście i ograniczona jest przebiegiem trasy kolejki miejskiej, tzw. Ringiem. Strefa B to obszar w granicach administracyjnych Berlina ale poza ringiem. Strefa C to okoliczne miejscowości w Brandenburgii. Aby poruszać się po całym Berlinie wystarczające są więc bilety na strefę A i B. My skorzystaliśmy z jednodniowego biletu (Tageskarte) za 8,70 euro. Kupić można go zarówno w kioskach jak i w automatach biletowych. Opcji jest jednak bardzo wiele. Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej o komunikacji publicznej w Berlinie, polecam tę stronę.

City break w Berlinie: Aneta czyta instrukcję korzystania z systemu rowerów miejskich w Berlinie
System rowerów miejskich w Berlinie

Alternatywą dla publicznego transportu zbiorowego może być system rowerów miejskich. Praktycznie identyczny jak te, które od paru lat funkcjonują w Polsce, na przykład na Górnym Śląsku. A jeśli marzy się komuś sentymentalna podróż w przeszłość to może skorzystać z przejażdżki poczciwym Trabantem.

Kolorowe trabanty do wynajęcia dla turystów.
Jeśli ktoś ma ochotę to może pojeździć po Berlinie Trabantem

Czy Berlin jest drogi?

Odpowiadając na to pytanie w skrócie: jak na stolicę bogatego kraju Europy Zachodniej ceny w Berlinie oceniam jako umiarkowane. Jak mogliście przeczytać powyżej, nocleg w hotelu, co prawda nie najwyższej jakości, ale można znaleźć w przyzwoitej cenie. Osobo-doba w hotelu kosztowała nas około 107 zł. Hotel może był kiepski, ale w bardzo dobrej lokalizacji.

Wskaźnik „magnesowo-lodówkowy” również wskazuje że ceny są umiarkowane. We wpisie wstępny do naszej relacji z city breaku w Tokio pisałem, że magnes w stolicy Japonii kosztował równowartość 30 złotych. W Berlinie natomiast za 3 euro można już kupić bardzo ładny i przyzwoity magnesik.

Budynek z muralami w Berlinie
City break w Berlinie

Ceny komunikacji miejskiej są nieco wyższe niż w Polsce. Cena biletu jednorazowego wynosi około 2 euro. Nie jest więc tanio. Dlatego przy większej ilości przejazdów polecam korzystanie z biletów czasowych. W naszym przypadku wydatek 8,70 euro za bilet dzienny na strefę A i B Berlina, zwrócił się co najmniej trzykrotnie w porównaniu do kupowania biletów jednorazowych.

Ceny jedzenia, o ile nie szuka się wykwintnych restauracji są również umiarkowane. Podróżując staramy się jeść lokalne specjały. W Berlinie takim jest między innymi… kebab 😉 Doskonały kebab zjeść można za równowartość około 20 złotych. Więcej na temat jedzenia dowiecie się osobnego wpisu.

City break w Berlinie - Fontanna Neptuna
City break w Berlinie – Fontanna Neptuna

Kiedy jechać do Berlina?

Myślę, że do Berlina warto jechać przez cały rok. Zarówno ze względów logistycznych jak i ze względu na możliwość znalezienia tutaj czegoś do robienia.

Pod względem logistycznym, do Berlina blisko jest praktycznie z każdego miejsca w Polsce. Z większości miejsc w naszym kraju dojechać można dosyć dobrymi drogami (pomijając może drogi lokalne). Nie trzeba lecieć samolotem, więc ewentualne ograniczenia w ruchu lotniczym w dobie pandemii nie wykluczają możliwości odwiedzenia stolicy Niemiec.

Pora roku nie powinna nas ograniczać. Jeżeli ktoś nie lubi spacerować w mrozie na dworze, to zaszyć można się w wielu niezwykłych muzeach. Berlin ma też opinię miasta kosmopolitycznego i pełnego klubów rozrywkowych. Kluby to nie moja bajka. Trudno mi cokolwiek polecić. Ale myślę, że każdy znajdzie coś dla siebie.

City Break w Berlinie - Stare Muzeum na Wyspie Muzeów
City Break w Berlinie – Stare Muzeum na Wyspie Muzeów

Co warto zobaczyć w Berlinie?

Berlin nie jest miastem pięknym. Jest natomiast miastem pełnym historii. I to historii bardzo nieodległej od naszych czasów. Jest też miastem pełnym muzeów. Jeśli chodzi o muzea to polecam przede wszystkim te na Wyspie Muzeów. Niezwykłe jest też Muzeum Historii Naturalnej z największym na świecie złożonym odtworzonym szkieletem Brachiozaura.

Berlin podzielony był przez lata murem. Dwie jego części wchodziły w skład osobnych systemów politycznych. Ciekawe jest chodzenie po stolicy Niemiec i oglądanie różnic pomiędzy wschodnią i zachodnią częścią niegdyś podzielonego miasta. Nie można także wyobrazić sobie wizyty w Berlinie bez zobaczenia pozostałości Muru Berlińskiego.

Inne atrakcje miasta to między innymi Berliński Ogród Zoologiczny słynny z jednej z największych na świecie liczby gatunków. Poza tym olbrzymia ilość zabytków o których części napiszę także we wpisie o naszym spacerze po mieście.

Fragment Muru Berlińskiego z muralem z napisem Berlin
City Break w Berlinie – pozostałości Muru Berlińskiego – fragment tzw. Galerii Wschodniej

Czy w Berlinie jest bezpiecznie?

W takcie naszego city breaku w Berlinie, nie czuliśmy żadnego zagrożenia. Na Alexanderplatz odbywała się demonstracja o kontekście religijnym. Padały hasła Islam i Muzułmanie. Nie wiem czy demonstracja była przeciw czemuś, czy za czymś. Pilnowało tej demonstracji na prawdę niewielu policjantów. Nie czuliśmy żadnego wzburzenia ani zagrożenia.

City break w Berlinie - Punkt Charlie
City break w Berlinie – Punkt Charlie

Spacerując po zmroku widzieliśmy sporo funkcjonariuszy w mundurach taktycznych. Następnego dnia dowiedzieliśmy się, że gdzieś na terenie miasta miało miejsce eksmitowanie dzikich lokatorów. Duża ilość policji była prawdopodobnie środkiem ostrożności na wypadek ewentualnych zamieszek. Nic się jednak nie działo.

Jeśli chodzi o zagrożenie koronawirusem to go nie czuliśmy. Niemcy byli bardzo zdyscyplinowani. Maseczki wszyscy nosili prawidłowo tam gdzie to było wymagane. I zasad dezynfekcji też każdy przestrzegał. W muzeach wpuszczano małe grupy które miały rezerwacje na konkretną godzinę. Część pomieszczeń w muzeach miała także ograniczenia osób, które mogą do nich wchodzić równocześnie. Każdy przestrzegał tych ograniczeń, bez konieczności jakiejkolwiek ingerencji ze strony personelu.

City break w Berlinie - Brama Brandenburska
City break w Berlinie – Brama Brandenburska

Kilka informacji praktycznych

Gniazdka elektryczne w Niemczech są identyczne jak w Polsce. Nie trzeba się więc martwić o ładowanie sprzętu. Walutą jest oczywiście euro – kod waluty EUR.

Jet jedna rzecz, którą koniecznie musicie wiedzieć jadąc do Berlina samochodem. Musicie mieć na szybie samochodu niemiecką plakietę ekologiczną (tzw. Umweltplakette). Jest to naklejka, która potwierdza, że wasz samochód spełnia normy emisji paliw. Kupić można ją bez problemu na Allegro. Polecam też tę stronę.

City break w Berlinie - zdjęcie czubka wieży telewizyjnej
City break w Berlinie – słynna Wieża Telewizyjna (Berliner Fernsehturm)
Linki