City break w Tokio?

City break w Tokio?

Wypad na kilka dni do Tokio z Polski może się wydawać pomysłem karkołomnym i nieopłacalnym. Czy city break w Tokio w ogóle jest możliwy? Rzeczywiście ceny lotów i odległość czynią wyjazd do Japonii w celach turystycznych opłacalnym jedynie na dłuższe wakacje. Jeżeli jednak potraktuje się stolicę kraju kwitnącej wiśni jako przystanek w dłuższej podróży, to odwiedzenie Tokio nawet tylko na kilka dni nabiera już większego sensu. My połączyliśmy wycieczkę do tego miasta z podróżą do Szanghaju i Pekinu. Spędziliśmy w Tokio 3 dni i 3 noce.

City break w Tokio - jedna z baszt pałacu cesarskiego
Tokio – jedna z baszt Pałacu Cesarskiego

Oczywiste jest, że przez tak krótki czas nie można zwiedzić tak olbrzymiego miasta ani poznać japońskiej kultury. Traktowaliśmy jednak ten wypad tylko jako pierwszy przedsmak kraju, który zawsze chcieliśmy odwiedzić. Na pewno jeszcze do Japonii wrócimy na dłużej niż tylko na krótki city break w Tokio. Ma się rozumieć, jak tylko kryzys związany z koronawirusem minie.

Jednak nawet w trakcie tak krótkiego pobytu, dzięki dobremu wcześniejszemu przygotowaniu i zaplanowaniu podróży, udało nam się zobaczyć całkiem sporo. Postanowiliśmy się podzielić z Wami naszymi doświadczeniami, a spis tematów przedstawiam poniżej.

  1. City break w Tokio? – wstęp, który właśnie czytacie
  2. Komunikacja w Tokio – jak poruszaliśmy się po mieście
  3. Nasz nocleg w Tokio
  4. Pół dnia na Akihabarze w Tokio
  5. Tokyo Skytree – najwyższa budowla w Japonii
  6. Wieczorna przechadzka po dzielnicy Asakusa w Tokio
  7. Wystawa teamLab Borderless w Tokio – świat światłem malowany
  8. Tokio Mega Web – coś dla fanów motoryzacji
  9. Dzielnica Shibuya i najsłynniejsze skrzyżowanie w Tokio
  10. Świątynia Meiji-jingū w Tokio, czyli relaks w centrum mega-miasta
  11. Dzielnica Shinjuku – centrum biznesowe, administracyjne i rozrywkowe Tokio
  12. Pałac Cesarski w Tokio i jego ogrody
  13. Jedzenie w Tokio
  14. Tokio – subiektywna ocena i wrażania

We wstępie przedstawię kilka najważniejszych informacji skrótowo. Po więcej, zapraszam do kolejnych postów.

Jak dotrzeć do Tokio z Polski?

Możliwości jest mnóstwo, ale chyba oczywiste jest, że nie obejdzie się bez samolotu. No chyba, że ktoś chciałby opłynąć pół świata statkiem lub pod żaglami. Kuszące, ale byłoby to duże wyzwanie i raczej dla kogoś kto dysponuje sporymi zasobami czasu i pieniędzy. Z Polski najprościej będzie lecieć samolotem z Warszawy. Polskie Linie Lotnicze LOT realizują loty bezpośrednie Dreamlinerem, ale nie jest to jedyna opcja.

City break w Tokio: Boeing 777-300ER linii Emirates na Lotnisku Chopina
Nasz Boeing 777-300ER linii Emirates czeka na Lotnisku Chopina aby zabrać nas do Tokio przez Dubaj

My do stolicy kraju wschodzącego słońca lecieliśmy linią Emirates co standardowo wiąże się z przesiadką w Dubaju. Przyznam, że podróż była bardzo męcząca. Wylatywaliśmy z Lotniska Chopina w Warszawie o godzinie 15:00, a w Dubaju lądowaliśmy o godzinie 22:45 czasu miejscowego. Czyli lot trwał około 5 godzin i 45 minut. Niestety lot do Tokio mieliśmy dopiero o 8:00 rano następnego dnia, co oznaczało noc na lotnisku, które pomimo wielu pozytywnych opinii mnie bardzo męczy. Jest to dla mnie odczłowieczony moloch. W Tokio na lotnisku Haneda byliśmy o godzinie 22:45 czasu lokalnego, czyli lot z Dubaju trwał 9 godzin i 45 minut. Cała podróż trwała zatem 24 godziny i 45 minut, nie licząc dojazdu do Warszawy i do hostelu na miejscu. Koszmar! Oczywiście bezpośrednio można dolecieć szybciej, ale niekoniecznie taniej.

Silniki Boeinga 777-300ER linii Emirates na lotnisku w Dubaju
Potężne silniki Boeinga 777-300ER linii Emirates na lotnisku w Dubaju – wkrótce starujemy w lot do Tokio

Chociaż czekanie na lotnisku było udręką to same przeloty liniami Emirates były dosyć wygodne. Lecieliśmy na obydwu odcinkach Boeingiem 777-300ER. Oczywiście klasą ekonomiczną. Szczególnie wygodnie było w przypadku lotu Dubaj-Tokio bo na nim mieliśmy miejsca 47J i 47K. Oznacza to, że w naszym rzędzie były tylko dwa siedzenia.

Startujemy z Dubaju w lot do Tokio - Boeing 777-300ER linii Emirates - widok z okna
Startujemy z Dubaju w lot do Tokio – Boeing 777-300ER linii Emirates

lotnisko Natita

Z kolei z Tokio wylatywaliśmy do Szanghaju z lotniska Narita. Ten lot pokonaliśmy Airbusem A320 linii Jetstar. Nie ta sama klasa co Emirates, ale za to lot był krótszy, trwał 3 godziny 25 minut. Wylatywaliśmy o 22.15 a lądowaliśmy 40 minut po północy czasu lokalnego. Wybrało nam przy rezerwacji miejsca o numerach 29A i 29B. Mieliśmy szczęście, bo przy nadawaniu bagaży zaoferowano nam darmowy upgrade. Mogliśmy więc swobodnie wyciągnąć nogi na miejscach 1A i 1B. Wszystkie miejsca były co prawda w jednej klasie – ekonomicznej, ale to był jeden z najbardziej komfortowych lotów w moim życiu.

Airbusa A320 linii Jetstar na lotnisku Narita w Tokio
Wsiadamy do Airbusa A320 linii Jetstar aby wylecieć z lotniska Tokio Narita do Szanghaju

Jak dojechać z lotniska do centrum Tokio?

Lecąc z Polski PLL LOT najprawdopodobniej lądować będziecie na lotnisku Narita. My lecąc liniami Emirates lądowaliśmy na lotnisku Haneda. To lotnisko jest położone dużo bliżej centrum miasta więc dojazd będzie dużo łatwiejszy. W skrócie – z lotniska Haneda najwygodniej dojechać można do centrum kolejką Tokyo Monorail, a w zależności od miejsca docelowego przesiąść się z niej na metro lub pociąg. Oczywiście do wyboru są też kolej, autobusy i taksówki. Te ostatnie są w Japonii horrendalnie drogie, więc stanowią ostateczność. W przypadku lotniska Narita, które jest dużo bardziej oddalone od centrum stolicy Japonii lepiej odpuścić sobie taksówki, chyba że stać Was na kurs za blisko 1000 zł w jedną stronę. Pozostają jednak do wyboru autobusy transferowe, kolej a nawet metro.

Więcej na ten temat znajdziecie we wpisie Komunikacja w Tokio – jak poruszaliśmy się po mieście.

Nocleg w Tokio

Wybór jest przeogromny – w zależności od grubości portfela. My wybraliśmy hostel Japanize Guest House & Bar w dzielnicy Chūō. Obecnie nie funkcjonuje on już pod tą nazwą. Teraz w tym samym miejscu znajdziecie hostel Steps Guesthouse. Tanio i w całkiem niezłej lokalizacji. Płaciliśmy za 3 noce za dwie osoby równowartość około 500 zł. Więcej na temat naszego noclegu znajdziecie we wpisie Nasz nocleg w Tokio.

W celu rezerwacji tego noclegu lub wyszukania innego miejsca polecam serwis Booking.com.

Booking.com

Poruszanie się po Tokio

W stolicy kraju kwitnącej wiśni istnieje niezwykle rozbudowany system komunikacji publicznej. Podstawową formą komunikacji dla nas było metro. Nie dojeżdża ono jednak wszędzie, gdyż aglomeracja jest bardzo rozległa. System metra jest jednak uzupełniany przez rozbudowany system kolei i kolejek miejskich. Komunikację staram się dokładniej opisać we wpisie Komunikacja w Tokio – jak poruszaliśmy się po mieście.

W przypadku tego miasta polecam wspomagać się mapami Google – są tutaj bardzo wiarygodne i ani razu nas nie zawiodły.

Czy Tokio jest drogie?

Odpowiedź nie jest jednoznaczna i brzmi: tak, ale… Za pamiątkowy magnes z Godzillą na lodówkę zapłaciłem tutaj więcej niż zapłaciłbym gdzie indziej, bo równowartość około 30 zł. Jeżeli jednak nie myślicie o zamieszkaniu tutaj na stałe za przeciętną polską pensję i jesteście gotowi iść na pewne kompromisy, to możecie być bardzo pozytywne zaskoczeni. Nocleg, jak pisałem powyżej, udało nam się znaleźć dosyć tanio. We wpisie Jedzenie w Tokio znajdziecie informację, że najeść można się również za przyzwoite pieniądze. Oczywiście o ile nie chcecie jeść w ekskluzywnych restauracjach. Stosunkowo droga jest komunikacja publiczna, ale we wpisie na temat naszego poruszania się po Tokio znajdziecie kilka porad na temat wyboru korzystnych opcji.

Kiedy jechać do Tokio?

Myślę, że każda pora roku jest dobra na odwiedzenie Japonii – zwłaszcza na krótki city break w Tokio. My natomiast chcielibyśmy najbardziej jechać w porze kwitnienia wiśni. Niestety nie mieliśmy jeszcze takiej możliwości. Jeśli nie lubicie upałów to odradzam miesiące letnie. Sierpniowa pogoda w stolicy Japonii bardzo negatywnie mnie zaskoczyła. Jest bardzo gorąco, co wielu osobom mogłoby się spodobać. Jest niestety równocześnie bardzo wilgotno, co bardzo obniża komfort. Dla mnie, pogoda sprawiała jedynie dyskomfort. Podejrzewam jednak, że dla osób starszych, przyzwyczajonych do polskiego klimatu, a w szczególności cierpiących na choroby układu krążenia lub oddechowego, lato tutaj może być bardzo uciążliwe.

Co warto zobaczyć w Tokio?

Ze względu na bardzo krótki czas naszego pobytu, nie jestem w stanie wyczerpująco odpowiedzieć na to pytanie. Polecam poczytać kolejne nasze wpisy na temat wizyty w tym mieście, abyście mogli wyciągnąć wnioski czy chcecie zobaczyć któreś z miejsc, które my odwiedziliśmy.

City break w Tokio - świątynia Meiji-jingu - dziedziniec
Tokio – w świątyni Meiji-jingu

Czy w Tokio jest bezpiecznie?

Uważam, że tak. W miejscach, które odwiedzaliśmy czuliśmy się bezpiecznie. Ale w sumie nie kręciliśmy się po szemranych miejscach, chociaż nawet nie wiem czy w ogóle można takie tam znaleźć.

Kilka informacji praktycznych

Gniazdka elektryczne

W Japonii są inne gniazdka niż w Polsce. Są to gniazdka na dwa płaskie wtyki i nie będzie się dało w nie wetknąć naszych wtyczek. Konieczne jest więc zabranie ze sobą adaptera – bez problemu kupicie taki na Allegro albo w markecie z elektroniką.

Waluta

Walutą kraju wschodzącego słońca jest jen – kod waluty JPY. Kurs oscyluje obecnie w okolicach 0,035 złotego za jednego jena (w trakcie naszej wizyty było to 0,037 zł). Najmniejszym nominałem banknotu jest 1000 jenów czyli równowartość 35 zł. Monety kończą się na 500 jenach. Oznacza to, że monety mają dosyć wysokie wartości i warto je na bieżąco wydawać, aby po wyjeździe nie zostać z nadmiarem drobniaków większym niż potrzebny na pamiątkę.

Nominały monet: 1, 5, 10, 50, 100, 500 jenów. Nominały banknotów: 1000, 2000, 5000, 10000 jenów

Tipy

Jadąc do Tokio latem warto wziąć ze sobą mały ręczniczek i nosić go przy sobie do ocierania potu z twarzy. Zauważyłem, że wielu Japończyków ma taki przy sobie.

Jeśli chcecie wiedzieć więcej o naszym krótkim wypadzie na city break w Tokio, zapraszam do przeczytania kolejnych relacji.