Jedzenie w Splicie. Gdzie zjeść i nie zbankrutować?

Jedzenie w Splicie. Gdzie zjeść i nie zbankrutować?

Chorwacka kuchnia jest bardzo różnorodna i praktycznie w każdym rejonie znajdziecie kulinarne specjały. Zadowoleni wyjadą miłośnicy mięs, którzy będą mogli rozkoszować się cielęciną – na przykład tą podawaną w postaci pasticada s njokima (czyli marynowanego w occie winnym filetu cielęcego, duszonego we własnym sosie, a później w czerwonym winie, podawanym z gnocci) lub gulaszu podawanego z kopytkami. Jest też pršut – długo suszona szynka.

Będzie też coś dla tych, którzy lubią ryby (warto spróbować dorady, czy dorsza) i owoce morza, które dostaniecie na każdym kroku (sałatki z ośmiornicami, risotto z kalmarami, makarony z krewetkami).

Warto spróbować też burek (to ciasto z mięsem, serem lub jabłkami podobne do ciasta francuskiego), fritule – malutkich pączków polewanych słodkim sosem, czy paški sira, czyli słonego, twardego sera owczego z wyspy Peg.

Chorwacja słynie też z alkoholi. Najsłynniejsza jest rakija wytwarzana z różnych owoców m.in. winogron (lozovaca), śliwek (sljivovica), czy gruszek (vilijamkova). Ale znajdzie się też wino z różnych regionów Chorwacji, likiery i czarne piwo – Tomislav.

Jedzenie w chorwackich restauracjach może nas trochę kosztować. Szczególnie jeśli będziemy chcieli pałaszować owoce morza i ryby, których tutaj jest pod dostatkiem. Ale są miejsca, które zachowują balans między jakością i przyzwoitymi cenami, a które polecają również lokalsi chwalący tamtejszą kuchnię. Przedstawię Wam listę miejsc poleconych mi przez mieszkańców, w których udało mi się zjeść i nie zbankrutować. Zatem gdzie zjeść w Splicie?

Jedzenie w Splicie – lunche/obiady:

Villa Spiza

oj, to miejsce jest cudowne! Zasmakujecie tu lokalnych produktów kupionych na znajdującym się niedaleko targu. Przez to menu jest praktycznie codziennie inne i pisane odręcznie na kartkach. Niewielki lokal, tylko kilka stolików, a jedzenie przygotowywane praktycznie na naszych oczach. Miły personel, dość duże porcje no i przede wszystkim czuć, że wszystko jest świeże i lokalne. Zdecydowanie polecam. Ceny nie zabijają, ale wszystko zależy od tego, co wybierzecie. Za swój makaron z krewetkami, cukinią i pomidorami zapłaciłam 70 kun.

Jedzenie w Splicie: piękny talerz wypełniony makaronem i warzywami

Fife

miejsce bardzo przystępne cenowo. Serwuje się tutaj lokalne dania. Można zamówić kilka różnych mniejszych porcji, jak na przykład grillowane warzywa (20 kun) i eskalopki w sosie (45 kun) oraz zimne piwo bezalkoholowe (14 kun). Jedzenie jest smaczne, ale nic ponad to. Bardzo sympatyczna obsługa, czuć iście domowy klimat. Niestety nie ma tam wiele miejsca, a stoliki są dość upchane obok siebie. Minusem jest na pewno to, że nie można płacić kartą.

Jedzenie w Splicie: zdjęcie przedstawia piękny kawałek mięsa na białym talerzu w sosie

Surf’N’Fries

to niewielki fast food serwujący frytki (10-12 kun), nugetsy (15-26 kun) i smażone kalmary (od 50 kun) z wieloma rodzajami sosów. Nic wyszukanego – w sam raz na niewielką przekąskę.

Smakołyk w ręce a w tle ruch uliczny w Splicie

Dodatkowo mam dwie, jeszcze nie sprawdzone knajpki, które zostały mi polecone. Może Wam uda się skorzystać z rekomendacji. Koniecznie wtedy dajcie znać, czy było warto: restauracja Fig (na ulicy Peristil) oraz Uzance na starówce (na ulicy Carrarina poljana).

Szukacie noclegów?

Booking.com

Jedzenie w Splicie – desery


Luka Icecream

prowadzona przez Polaka lodziarnia do której ustawiają się tłumy. Są to lody rzemieślnicze o najróżniejszych, często wymyślnych smakach. Zdecydowanie warto wystać w kolejce. Porcje są spore, a za gałkę lodów zapłacicie 10-15 kun (w zależności od wybranego smaku).

Niewyraźne zdjęcie lodów
Jakość zdjęcia kiepska, ale zapewniam, że lody są wyśmienite!

A jeśli zastanawiacie się nad spróbowaniem banana split to musicie wiedzieć, że ten lodowy deser nie ma nic wspólnego ze Splitem 😉 To deser, którego początki zawdzięczamy Amerykanom, ale mieszkańcy Splitu sprytnie wykorzystują te proste skojarzenie i serwują go w lokalnych kawiarniach. Dodatkowo możecie kupić w sklepach czekoladki z bananową pianką. Nie powiedziałabym, że są na szczycie mojej słodyczowej listy, ale warto spróbować 😊

Kubek z lodami w Splicie
Sorbet cytrynowy z budki na promenadzie

Jak widać na powyższych przykładach, nawet jedzenie w Splicie można zjeść smacznie i niedrogo. Nie musicie wybierać pierwszego lepszego miejsca pełnego turystów, w którym wygórowane ceny niekoniecznie idą w parze z jakością serwowanych dań. Ja szczególnie polecam Villa Spiza. To miejsce urzekło mnie otwartą kuchnią, kartami ze skreślonymi daniami, na które składniki są już niedostępne, no i oczywiście przepysznym makaronem z krewetkami. Wybaczam im nawet brak czarnego risotto, które mnie tam przywiodło. A Wy jakie miejsca polecacie w Splicie?