Gran Canaria – uwięzieni w porcie
Gran Canaria gościła nas aż przez dwa dni. Silny wiatr i zdrowy rozsądek kapitana zatrzymały nas w porcie. Cumowaliśmy w Puerto de Mogan – miasteczku zasługującym na opinię najpiękniejszego na Gran Canarii.
Gran Canaria gościła nas aż przez dwa dni. Silny wiatr i zdrowy rozsądek kapitana zatrzymały nas w porcie. Cumowaliśmy w Puerto de Mogan – miasteczku zasługującym na opinię najpiękniejszego na Gran Canarii.
Po dopłynięciu nad ranem do San Sebastian de la Gomera i zacumowaniu w Marin la Gomera, każdy z nas marzył o gorącym prysznicu. Kapitan zarządził jednak najpierw zrobienie klaru na pokładzie. Kiedy już zszedłem z jachtu, poczułem chorobę lądową, objawiającą się wrażeniem, że stały ląd się kołysze.
Teneryfa była początkowym i końcowym przystankiem rejsu wokół Wysp Kanaryjskich, którym rozkoszowałem się w lutym 2018 roku. Spośród wszystkich wysp archipelagu, które odwiedziliśmy w trakcie tej morskiej przygody, Teneryfy zwiedziłem najmniej. Większość czasu upłynęła naszej załodze pod znakiem przygotowań do wyjścia w morze i integracji.
Co daje żeglowanie czego nie da Wam podróżowanie w inny sposób? Przede wszystkim możliwość oglądania świata z zupełnie innej perspektywy. Doświadczenia choroby morskiej i satysfakcji z przezwyciężenia słabości. Przeczytajcie moją relację z rejsu w trakcie którego doświadczyliśmy sztormowego wiatru i pięciometrowych fal.
W życiu często zdarza się tak, że pierwszy raz jakąś rzecz robimy z przypadku. Ewentualnie na próbę. Na mój pierwszy rejs pod żaglami zdecydowałem się z dnia na dzień, na kilka dni przed jego terminem. Było to w 2017 roku.
Styczeń obfitował w godziny bezkarnie spędzone na kanapie z odpalonym Netflixem (ale nie tylko!). Było zimno, intensywnie w pracy, a my jakoś nie mieliśmy zbytniej ochoty wychodzić spod kocyka.
Mimo, że zazwyczaj wybieramy budżetową komunikację miejską lub spacer po mieście, nie wszędzie jesteśmy w stanie dostać się mając mocno ograniczony czasowo urlop. I właśnie wtedy decydujemy się na wypożyczenie samochodu.
Nikt nie chce myśleć o tym, co negatywnego może nam się przytrafić w podróży. Przecież podróże to gównie wypoczynek i przyjemności. My jesteśmy jednak zdania, że aby było tak przyjemnie jak chcemy, musimy się do tego dobrze przygotować.
Tu mogę przyznać bez bicia, że Marcin już niejednokrotnie suszył mi głowę, bym kartę wyrobiła, a ja mnożyłam tylko wymówki, żeby tego nie robić – ale przysięgam, że to tylko dlatego, że ciężko mi było znaleźć się w oddziale NFZ w godzinach jego funkcjonowania. Jak się okazuje cały proces można przejść online!
Wiemy, że obecnie ciężko jest planować jakiekolwiek podróże, ale może właśnie teraz jest idealny czas by przygotować wszystko przed tymi, które w końcu nadejdą.